Eventowe antytrendy 2018

eventowe-antytrendy-2018

Imprezowy zawrót głowy.

Sezon eventowy w pełni, to jest ostatnia chwila, aby zastanowić się nad tym, co będzie atrakcją Twojej imprezy integracyjnej w tym roku. Wybór jest ogromny. Koncert, zawody sportowe, a może wieczór taneczno-gastronomiczny. Ale co powinno być nagrodą dla współpracowników, wiosną lub jesienią?

W tym tekście znajdziesz kilka słów o tym, co nią nie będzie, albo nie powinno być. Przed Tobą subiektywne zestawienie rozrywek, na których kiedyś można było oprzeć każdy duży event, a dziś nie są zbyt popularne. Wiemy, że stworzenie takiej listy jest ryzykowne z uwagi na bardzo złożony charakter rynku i potrzeby zamawiających Imprezy Integracyjne. Mimo wszystko można dostrzec ogólny kierunek, którym podążają myśli event managerów i klientów.

Balon do kosza.

Bezgłośne unoszenie się z wiatrem wśród chmur to fantastyczne przeżycie. Latanie balonem, choć dość drogie, robi wrażenie, nawet na najbardziej znudzonych klientach. Trzeba tylko opanować lęk wysokości i nie myśleć o tym, że Twoje życie wisi w koszu, przyczepionym do wielkiej bańki ogrzanego powietrza.

Jednak nie to sprawia, że wiele osób nigdy nie wybierze takiego latania. Największy problem to pogoda, a właściwie jej nieprzewidywalność. W przypadku balonów, wszystko zależy od wiatru. Zbyt mocne podmuchy całkowicie uniemożliwią start, a jeśli kierunek powiewów nagle się zmieni, wylądujecie tam gdzie będziecie musieli, a nie tam gdzie np. planował prezes. To zawsze wiąże się z koniecznością przygotowania planu awaryjnego. Niestety zapasowa atrakcja też kosztuje. A nikt nie przyjedzie do klienta, który obieca, że zapłaci, ale tylko wtedy, gdy nie będzie można latać balonem.

Podobnie jest ze wszystkimi atrakcjami uzależnionymi w dużym stopniu od pogody.

Żagle na dno.

Być może tytuł rozdziału to lekka przesada, ale klienci rzeczywiście coraz rzadziej pytają o atrakcje napędzane wiatrem. Żeglarstwo to wspaniały sport, lecz z powodu łatwości w dostępie do sprzętu, częściej staje się weekendową rodzinną rozrywką, niż atrakcją na imprezach integracyjnych. Poza tym, trzeba tu zawsze zaangażować kilku instruktorów - sterników, lub podczas kursu, wytłumaczyć uczestnikom tajniki zabawy, a to dodatkowe koszty.

Dzieje się tak niezależnie od tego, czy żeglowanie odbywa się na wodzie, czy na tafli lodu. Iceboard, popularny jeszcze kilka lat temu, dziś także odchodzi w zapomnienie, a sprzęt do latania po lodzie, kurzy się w magazynach.

A może coś z napędem spalinowym?

Poduszka do łóżka.

Gdy pojawiły się na imprezach integracyjnych, zrobiły zawrotną karierę. Wszyscy chcieli je mieć. Bo jazda poduszkowcem jest niesamowitym przeżyciem. Szybko jednak okazało się, że tu także potrzebne są umiejętności, których brak, może skończyć się przykrym incydentem. Do tego dochodzą awarie sprzętu, który w rękach amatorów latania na fartuchach, często odmawia posłuszeństwa. Takie maszyny nie są tanie. Sam zakup to poważna inwestycja, a eksploatacja kosztuje spore pieniądze.

Ostatecznie poduszkowce zostały pogrzebane, przez ogromny hałas generowany w czasie pracy, hałas którego nie można wyeliminować, ani ograniczyć. Łopaty śmigła, muszą być napędzane wielkim silnikiem, tu potrzebna jest moc. A jeśli impreza zorganizowana jest nad wodą, przyjemność przebywania w ładnym miejscu znika, pojawia się tylko pisk w uszach.

Technologiczne zabawki też nie zawsze się sprawdzają.

Lasery tylko w Gwiezdnych Wojnach.

Laser tagi podbiły wyobraźnię wszystkich, którzy kochają strzelanie do ruchomego celu. Byli nawet tacy, którzy wieszczyli szybki koniec tradycyjnego paintball-a i  bardziej militarnego ASG. Do niczego takiego nie doszło a laserowe strzelnice, choć popularne w dużych miastach, nie opanowały świata firmowych eventów. Na przeszkodzie stanęły głównie komplikacje techniczne. Karabiny strzelające światłem, zbudowane są z dość delikatnych elementów, które łatwo uszkodzić podczas zabawy. Ponadto, ich użytkowanie ograniczone jest do zaciemnionych pomieszczeń, w których wiązka światła dociera bez przeszkód do celu. Leśna gęstwina nie będzie najlepszym miejscem do takiej zabawy, nawet najmniejszy listek, czy źdźbło trawy może zatrzymać laserowy „pocisk”.

Wyskakujemy z eventu czyli człowiek na gumce.

Wielu osobom wciąż nie mieści się w głowie, że można wyskoczyć z mostu, albo kosza zawieszonego wysoko nad ziemią. Bungee Jumping nie jest zabawą dla wszystkich. Trzeba wielkiej odwagi, żeby dobrowolnie zrobić coś co jest wbrew ludzkiej naturze. Chyba właśnie dlatego nie jest to zbyt często poszukiwana atrakcja w czasie imprez integracyjnych. Dodatkowa trudność to odpowiednia lokalizacja. W pobliżu eventu, musi być coś z czego można skoczyć, albo miejsce, w którym można bezpiecznie ustawić dźwig. Sporo komplikacji jak na atrakcję, z której i tak nie wszyscy skorzystają…

Co kto lubi...

Oczywiście, to Wy sami musicie zdecydować, jakie atrakcje zaprosić na swój event. Pamiętajcie jednak, że mody w świecie imprez integracyjnych zmieniają się w błyskawicznym tempie. To co dziś jest ciekawe i popularne, za chwilę może takie nie być, by po kilku sezonach znowu powrócić. Tym bardziej trzeba się pospieszyć z zamawianiem tego czym chcecie uatrakcyjnić najbliższe firmowe spotkanie... lub urodziny. A wybór jest ogromny - zajrzyj do oferty.

Opublikowano: 2018-05-14
Kategorie: Porady
Tagi: event, organizacja, impreza integracyjna




Poznaj nas


Bartbo Sp. z o.o.
Butryny 100
10-687 Olsztyn
tel. 89 513 32 82
bartbo@bartbo.pl

Biuro pracuje od poniedziałku do piątku w godz. 08:00-18:00